WOLBÓRZ 2008
Rankiem jadę po drobne zakupy. Do GOKu przyjeżdża co
Sobota, 21 czerwca 2008
Kategoria: Nie przypisana.
| km: | 130.00 | km teren: | 35.00 |
| czas: | 06:55 | km/h: | 18.80 |
WOLBÓRZ 2008
Rankiem jadę po drobne zakupy. Do GOKu przyjeżdża coraz więcej osób. Ja swoją powinność odwaliłem na początku zdobywając numer „6”.
Spotkałem DMK i resztę drużyny z BikeStatu;]
O 10 ruszyliśmy. Zawodnicy się rozciągnęli. Przed światłami, nim na dobre rozpoczęliśmy rajd, spotykam bikera z Piastowa. Co się okazało później, jechałem z nim w Lutym po Puszczy Kampinoskiej, gdy zaklinowałem przerzutkę na szprychach i rozwaliłem fartuch od ramy:D
Za światłami się rozdzielamy. Wszyscy pojechali na 8, a mniej liczna grupa w tym ja Mirek (biker z piastowa) i DMK na 5. Asfalt, wiatr w plecy i raczej z górki teren nadają nam tempo w przedziale 30-40km/h.
Docieramy d lasu i niebawem grupa wpada na leśny trakt, po czym następują poszukiwania punktu, który na upartego ciężko było oznaczyć. Docierają wszyscy ci którzy jechali wolniej i w końcu widzimy małą zarośnięta alejkę na końcu której był lampion. Mamy 1pkt:D
W 4kę wyjeżdżamy z Lasu do Wiaderna. Przez skraj czyjegoś pola docieramy do asfaltu. Jedziemy na Starą Wieś (gdzie odpada jeden biker) i Tomaszów i szybkim zjazdem w dół wkrótce z asfaltu przechodzimy na niebieski szlak koło Józefowa. W Brzustówce ostatecznie gubimy ślad DMK, który wyrwał do przodu już od połowy Wiaderna.
Omijamy Niebieskie Źródła i lecimy na Wąwał, do torów i zaraz za nimi w drugą dróżkę w prawo do lasu i ścieżką między drzewami skracamy drogę do punktu 10, gdzie czekały na nas racje żywnościowe i bunkier. Od razu wcinamy po bananie i batonie i ruszamy do 7 w Brzustowie. Trasa bez problemu cały czas asfaltem.
Po Sługocicach i przekroczeniu torów, niecały kilometr dalej skręt w lewo, długa droga w dół i w prawo przy figurce. Potem kilometr jazdy i w miejscu które wydawało się słuszne, podjeżdżamy pod górę po między. Widziałem już przetarty przez kogoś szlak w chwastach w tym miejscu;)
Po chwili znajdujemy się na zboczu i po przejściu kilku miejscu w poszukiwaniu punktu, słyszę głos z drzew. Dziewczyna pilnująca punkt również ledwo dotarła, i nie wiedziała jak tam trafić. :)
Zjazd do ścieżki, prawo, koło stawu i do skrzyżowania gdzie się zakopuję nim zdążyłem zredukować bieg. Wkrótce widzę coś jak kopalnię/żwirownię i długą prostą drogę.
Do 3 docieramy bez większych problemów, ładną droga przez las. Ku naszemu zdziwieniu... Punkt znajdował się po drugiej stronie drewnianej zapory:D pilnujący również zdziwieni, ale za to złapali kilka fotek jak przechodziłem po chybotliwych deskach. Przydały się zabawy z podstawówki i tych kilka ćwiczeń w Górach Świętokrzyskich. Opuszczamy to zabawne miejsce i jedziemy do Dąbrowy, gdzie punkt stoi przy skrzyżowaniu ścieżek. Tam również trafiliśmy dość sprawnie.
Za to 4 :D ruiny Leśniczówki (!) mapa mi się przetarła w miejscu gdzie były tory i rzekomo ścieżka, którą pojechaliśmy. Co tu dużo mówić: przedzieraliśmy się przez prawdziwy las :D nogi trochę podrapane, koledze chyba tam przerzutka zaczęła sprawiać delikatne problemy (wózek jakby się zbliżył do szprych.)
Dotarliśmy jednak do torów. Wiedziałem już gdzie jesteśmy, jednak po drugiej stronie mieliśmy równie wielkie problemy ze znalezieniem drogi zdatnej do poruszania się. Za to przy nasypie rosły smaczne poziomki:D:D:D
Trochę się pokręciliśmy, aż trafiliśmy na dokładnie tę drogę o którą nam chodziło. Z naprzeciwka jechał biker, który chciał pojechać, tak jak ja planowałem. Stanowczo mu tego odradziłem :D
Na 4 czekał fotograf i robił zdjęcia przybywającym zawodnikom. Same ruiny wyglądały dość ciekawie. Tak bardzo, że aż bym tam wrócił;)
Przez Bratkowo, Grudzień, Olszowiec, do skrzyżowania i pod górkę, skąd rozciągała się ciekawa panoramka. Jedziemy wpierw przez rżysko, potem polem, które zostało tak zdewastowane, jakby ciągnik przejechał:D poleje się krew...
Przy punkcie przerwa. Potem fajną ścieżką góra-dół docieramy na asfalt.
Przez Syski, Zajączków (gdzie jakiś kolo kierował nas na „Potok”, chociaż i tak wiedzieliśmy gdzie jechać ), Julianów, drogą „made in PRL or starszą” i w las. 9 to ambona, również bezproblemowo odnaleziona.
Potem szybko na Smardzewice, przejazd zaporą przy Jeziorze Sulejowskim i po 1-1,5h jesteśmy w Adamowie/ Bronisławowie. Motamy się jedziemy w jedna to drugą stronę, aż ktoś rozsądny powiedział, że za Wodociągownią jest szlak, którym mamy jechać. Był ale nie pojechaliśmy tak jak trzeba i znów kluczenie po lesie, alejkami wśród drzew, które sami wyznaczaliśmy, a gałęzie chciały zwalić na na bogate leśne runo. Ale jednak mieliśmy trochę szczęścia i zobaczyliśmy tabliczkę wodociągów na siatce i przed nią piaszczystą ścieżkę. Jeszcze tylko trochę i już mamy kolejny punkt. Trochę pogadaliśmy z gośćmi i ruszyliśmy w dalszą cieżką drogę.
Od tamtego momentu do Golesza Małego nie miałem pojęcia jak jechaliśmy. To samo jak zmierzaliśmy do 8. również tu jechaliśmy prawie przypdkowo i chociaż wydaje mi się że dotarliśmy tam gdzie trzeba, to jednak ludzie zabrali się z tamtąd dość wcześnie. Wiem że to było gdzieś tam, ale straciliśmy zbyt wiele czasu.
Z tego lasu mamietam tylko sarnę na drodzę, mrowiska ipokrzywy, które na ocierały.
Z ledwością wyjechaliśmy przez krzaczory do głównej i prostą przed siebie, dawalismy z siebie ile się dało. Na koniec światła, gdzie wszyscy stali (?) i ostatnie metry na metę.
Wpadliśmy w ostatniej minucie, z gdy już chciałem wyciagnąć dokumenty z kartą przejazdu... przewróciliśmy się na bok, zagarniając jeszcze trzeciego rowerzystę, który stał równolegle do nas:D
Ale co spowodowało upadek nie mam pojęcia:D
Potem przemowa, wyniki itp. prezentacja Miss z owej gminy:D oraz losowanie Nagród, gdzie obaj wylosowaliśmy mapy :]
Zabawa się skończyła, ludzie rozjechali, a w remizie na tyłach GOKu trwalo wesele:D
Na noc zostało mniej osób.
Calość bardzo dobrze zorganizowana (może poza incydentem z 8ką:D) Super zabawa!
wynik:
pozycja: 60/115
czas: 7:59:30
punktów: 9/10
Komentarze
powiem tyle, że tak naglony czasem, szukałem lampionu, i wylecialo mi z głowy, że były jakieś napisy na drzewie:P zresztą na poprzednich punktach nie widzialem ich (nie zwróciłem uwagi) co zapewne przyczyniło się do tego że na 8pk już onich nie pamiętałem;P
poza tym co najwyżej wskoczylbym 4pozycje wyżej;P Rad88 - Środa, 25.06.2008 16:46:35 | linkuj
poza tym co najwyżej wskoczylbym 4pozycje wyżej;P Rad88 - Środa, 25.06.2008 16:46:35 | linkuj
adrenalina mówiła mi 40kmh więc jej posłuchałem ;)
na PK8 zgodnie z regulaminem mogliście spisac dwie litery z drzewa.
DMK77 - Środa, 25.06.2008 00:00:21 | linkuj
na PK8 zgodnie z regulaminem mogliście spisac dwie litery z drzewa.
DMK77 - Środa, 25.06.2008 00:00:21 | linkuj
Komentuj


